Kája @me_and_newboy_kht
to młoda kobieta i wspaniała trenerka, sędzia oraz komentatorka. Ma przyjemny głos, a na zawodach dzieci ją uwielbiają. W domu, w stajni, ma swojego prawdziwego konia Newboya, a do treningów Hobby Horsingu ma Ellinkę i klacz Dark. Do Hobby Horsingu trafiła dopiero w dorosłym wieku, a nas ciekawiło, jaka była jej droga.
Jak wygląda Twój koński świat?
Do koni ciągnęło mnie od dzieciństwa, ale nie mogłam do nich chodzić. Pamiętam, jak z młodszą siostrą bawiłyśmy się w konie: prowadziłyśmy się nawzajem, skakałyśmy przez kanapy i tak dalej. Ostatecznie westernem zajęłam się dopiero w wieku 18 lat. Zaczęłam w klubie, gdzie zachwyciłam się naturalną komunikacją z koniem i zaczęłam startować w jeździectwie westernowym. Później kupiłam swojego pierwszego konia, klacz rasy Appaloosa o imieniu Ellie, która stała się wzorem dla mojego Hobby Horse Ellie. Obecnie od niedawna mam haflingera Newboya i zobaczymy, dokąd zaprowadzą nas nasze drogi.
Moje pierwsze spotkanie z Hobby Horsingiem
Moje pierwsze spotkanie było właściwie zupełnie przypadkowe. Już drugi rok pomagam przy Seesee Cup, a Dráža wie, że może się do mnie zwrócić z czymkolwiek. I tak przyszła z zawodami Hobby Horse na Wielkiej Nocnej Nagrodzie farmy Ptýrov. To był pierwszy raz, kiedy zetknęłam się z Hobby Horsingiem. Potem zaczęły się zawody klubu Hobby Horsingu z Mladej Boleslavi, następnie krajowego stowarzyszenia, a ja siedziałam już w tym po uszy. Całkowicie zakochałam się w Hobby Horsingu.
Trenerka, sędzia, komentatorka? Co wolisz?
Każda rola ma coś w sobie, wszystkie sprawiają mi radość. Muszę przyznać, że bardzo lubię obozy treningowe – zawsze ładują mnie pozytywną energią. Za to bycie sędzią bywa czasem bardzo wymagające. Mam bardzo surowe oko i czasem znajdzie się rodzic, który tę rolę, powiedzmy, mi uprzykrzy, ale to należy do każdej pracy. Na szczęście dobre przeżycia przeważają nad złymi i z większości zawodów wyjeżdżam w dobrym nastroju. A jeśli chodzi o komentowanie? To bardzo lubię. Mogę przy tym robić mnóstwo innych rzeczy, na przykład rozmawiać z zawodnikami czy rodzicami, a czasem udzielić jakiejś rady.
Paralele między prawdziwymi końmi a Hobby Horsingiem
Nad tym pytaniem chwilę się zastanawiałam i wynik moich przemyśleń nawet mnie rozbawił. Sporo ludzi uważa bowiem, że nawet jeździectwo nie jest sportem, i to samo mówi się o Hobby Horsingu. Ludzie często krytykują to, czego sami nie potrafią. 😁 Ale mówiąc poważnie: zarówno jeździectwo, jak i Hobby Horsing wymagają mnóstwa czasu i ciężkiej pracy, jeśli chce się coś osiągnąć. To godziny spędzone na treningach, żeby zrealizować swoje cele. Jedno i drugie wymaga wytrwałości, uporu i oczywiście entuzjazmu, którego na arenach widać naprawdę dużo.
Dlaczego Hobby Horsing ma sens?
Życie jest piękne, jeśli wypełnimy je tym, co kochamy. Na wszystkich wydarzeniach widzę mnóstwo szczęśliwych twarzy. Widzę młodzież, która nie siedzi przed komputerem ani z telefonem w ręku, ale pełne zapału, uprawiające sport dziewczyny i chłopców. A jeśli coś potrafi oderwać dzisiejsze pokolenie od telefonów, to ma to wielki sens – tym większy, gdy robią to z ochotą i z miłości. Hobby Horsing to sport jak każdy inny.
Życzymy mnóstwa sukcesów i nieustającej pozytywnej energii.
Kájo, życzymy Ci, aby współpraca z Twoimi końmi nadal tak pięknie się układała ♡.





