Znamy Denny'ego ze sceny Hobby Horse od dawna. Już na jego pierwszych zawodach, gdzie pracował jako bramkarz, wyróżniał się – mężczyźni na tym stanowisku byli wtedy dość rzadcy, a wielu myślało, że szybko zrezygnuje. A dziś jest sędzią. Jak bardzo się myliliśmy!
Od ponad dwóch lat Denny aktywnie uczestniczy jako sędzia i trener na zawodach i obozach, zwłaszcza w ramach Stowarzyszenia Hobby Horsing. Dzięki zdobytemu doświadczeniu w tym roku otworzył własny klub Hobby Horsing, a jesienią planuje otwarcie drugiego. Odnosi też sukcesy w świecie „prawdziwych” koni – jego młody koń Good Obsession (przydomek Coudy) regularnie zajmuje czołowe miejsca na zawodach. Mieliśmy też zaszczyt wykonać dla niego wersję Hobby Horse Coudy’ego – i była to dla nas ogromna radość widzieć ich razem.
Bo wspierając tego utalentowanego młodego człowieka całym sercem LarDen, zadaliśmy mu kilka pytań.
Jak zacząłeś przygodę z Hobby Horsing?
Właściwie odkryłem Hobby Horsing zupełnie przypadkiem, dzięki Drážy. Znam Drážę od siedemnastego roku życia i przez jakiś czas razem organizowaliśmy zawody dla prawdziwych koni. Pewnego dnia, gdy odbywały się zawody Hobby Horse, postanowiłem pomóc. Byłem odpowiedzialny za start – coś jak bramkarz – i podczas tego obserwowałem, jak działa całe wydarzenie.
To doświadczenie mnie zafascynowało – atmosfera, zawodnicy, emocje dzieci i ich rodziców. Od tamtej chwili zostałem w świecie Hobby Horsing i stopniowo angażowałem się w różne wydarzenia i projekty. Zaskoczyło mnie, jak żywa i dobrze rozwinięta jest ta społeczność – i jak mały przypadek może stać się początkiem czegoś trwałego.


Co sprawia Ci największą radość?
Jako jeździec westernowy, naturalnie najbardziej lubię Trail – to dyscyplina bliska mojemu sercu, bo łączy umiejętności, koncentrację i praktyczne podejście.
Ostatnio coraz bardziej ciągnie mnie do Ujeżdżenia. Uwielbiam elegancję, precyzję i możliwość ciągłego doskonalenia się w drobnych szczegółach. To zupełnie inny styl niż Trail, ale właśnie dlatego tak ekscytujące jest dla mnie odkrywanie tej strony Hobby Horsing.
Czy dzieciaki czasem sprawiają trudności?
Nie można powiedzieć, że dzieci w klubie źle się zachowują. Patrząc wstecz na sam początek, muszę przyznać, że trochę się martwiłem, jak to będzie – praca z dziećmi to zawsze wyzwanie i nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać. Ale już po pierwszych zajęciach zrozumiałem, że moje obawy były niepotrzebne.
Dzieciaki są po prostu niesamowite. Widać, że lubią klub – przychodzą pełne energii i od razu angażują się w zajęcia. W rzeczywistości są tak zajęte ćwiczeniami, grami i nowymi zadaniami, że nie ma nawet czasu na psoty. A to jest najlepsze: widzieć, jak szczęśliwe i zadowolone są dzieci.


Jak idzie Twój klub Hobby Horsing?
Dla mnie założenie klubu Hobby Horsing było ogromnym wyzwaniem i prawdziwym wyjściem ze strefy komfortu. Zacząłem wiosną 2025, a od tamtej pory dzieciaki całkowicie mnie zachwyciły. Są nie tylko wspaniałe i utalentowane, ale też robią niesamowite postępy – a co najważniejsze, widać, że to lubią, a to dla mnie najważniejsze.
Każda lekcja z nimi jest pełna energii, radości i entuzjazmu. Jednocześnie są zmotywowane, by się rozwijać, uczyć nowych rzeczy i budować kondycję. Jestem naprawdę wdzięczny, że Stowarzyszenie Hobby Horsing zaufało mi i dało szansę na otwarcie klubu. To była decyzja, która pomogła mi się rozwinąć, nauczyła nowych rzeczy i dała mnóstwo niezapomnianych doświadczeń.
Konie czy Hobby Horse?
To pytanie słyszę bardzo często – i muszę przyznać, że nigdy nie udzieliłem jednoznacznej odpowiedzi. Konie są częścią mojego życia od wielu lat; właściwie trudno mi wyobrazić sobie codzienność bez nich. To nie tylko hobby, ale prawdziwa pasja, która towarzyszy mi na wiele różnych sposobów.
Z Hobby Horsing jest podobnie. Im więcej czasu mu poświęcam, tym bardziej czuję, że to nie jest już tylko dodatkowa aktywność, ale solidna część mnie. Daje mi radość, przestrzeń do kreatywności i łączy z ludźmi, którzy podzielają tę samą pasję.
Więc gdy ktoś pyta, co jest ważniejsze, moja odpowiedź zwykle brzmi: oba znaczą dla mnie tyle samo – i nie wyobrażam sobie już jednego bez drugiego.





